Odliczanie - 10...

Jeszcze dziesięć dni :) Nie mogę się doczekać, choć klasyczny reisefieber już się włączył. Co zabrać do ubrania? Bo przecież może być konkretnie zimno, a trzeba się w kostkę rosołową zapakować. Jeszcze tydzień temu prognozy nie były takie złe, a wręcz całkiem przyjemne - miłe 15 st w ciągu dnia i słoneczko. Bosko. Co z tego skoro dzisiaj słońca przewidują tyle co nic, za to deszcz i owszem. I bądź tu mądry...
Nic to - zobaczymy co będzie dwa dni przed i wtedy będę nad tym rozmyślać. Teraz pasowałoby już opracować jakikolwiek plan - choć taki z grubsza. Z tego co wyczytałam, większość tak zwanych atrakcji będzie czynne między 11-tą a 16-tą, zatem trzeba je jakoś poupychać, a reszta na popołudnia.
I jedzonko ehhh tak, wiem - wariant budżetowy z konieczności, ale jakieś minimum musi być - póki co napalam się na fiskeriet :D

Komentarze